Trucicielka

„Trucicielka” Érica-Emmanuela Schmitta to zbiór opowiadań, w których autor dotyka kwestii związanych z poszukiwaniem miłości, nadziei i zwątpienia, do każdego z tych uczuć dodając także namiętność, analizę najskrytszych pragnień swoich bohaterów, ukazując emocje, motywujące ich do działania, które czasami przynoszą ratunek, czasami natomiast popychają do czynów, o które nikt, nawet oni sami, nigdy siebie nie podejrzewali.

Każde z opowiadań, zarówno „Trucicielka”, jak i „Powrót”, „Koncert Pamięci anioła” czy „Elizejska miłość”, do końca trzymają w napięciu, mają zaskakujące zakończenia (nie wszystkie wiarygodne, ale ocenę pozostawiamy czytelnikom), łączy je obsesja oraz przewijający się przez każde z nich obraz świętej Rity, patronki od spraw trudnych i beznadziejnych. Na kartach książki poznajemy historię starszej kobiety, o której krążą plotki, że otruła trzech swoich mężów, marynarza, który na morzu dowiaduje się, że stracił jedną ze swoich czterech córek, dwóch rywali, którzy przechodzą wskutek nieszcżęśliwego wypadku w czasie zawodów całkowitą metamorfozę, a także opowieść o pierwszej damie Francji, która ma dość udawania, że wszystko w życiu jej i jej męża jest idealne.

Książka warta uwagi, zmuszająca do myślenia, jak wiele innych publikacji Schmitta. Niwektórym skradnie serce i zachęci do kolejnych spotkań z autorem, innych być może rozczaruje i zniechęci… ale do wydania opinii konieczne jest zapoznanie się z treścią książki – do lektury więc.